środa, 19 listopada 2014

Pokuta...

Tak, przyznaję, zgrzeszyłam... W weekend odwiedzili nas znajomi i zrobiłam pizzę na cienkim cieście a przecież musiałam skosztować swojego dzieła:) W niedzielę był obiad u teściowej - a ona świetnie gotuje że nie miałam wyjścia. Oczywiście z pełnym brzuchem ciężko ćwiczyć więc odpuściłam:)

Mimo wszystko od poniedziałku kontynuowałam dietę (ćwiczyć nie miałam kiedy bo młoda była wyjątkowo marudna) bo największym błędem diet jest to że jedno potknięcie uruchamia lawinę - zamiast kontynuować dalej dietę to rzucamy się na jedzenie bo uważamy że spiszemy ten czas na straty i zaczniemy później od nowa;) Tym razem nauczona poprzednimi porażkami stwierdziłam że się nie dam i rozsądek zwyciężył - chociaż przynam że te chipsy paprykowe patrzyły na mnie z szafki:)

Tak więc podsumowanie tygodnia wygląda tak (chociaż zapewne mogło wyglądać jeszcze lepiej no ale... NIC SIĘ NIE STAŁO:P)

Wzrost: 170cm
Waga: 66kg - 64,1kg  (-1,9kg)

Wymiary z najbardziej interesujących mnie miejsc:

Talia: 77cm - 73cm (-4cm)
Pas: 87cm - 85cm (-2cm)
Biodra: 93cm - 93cm
Udo: 60cm - 58cm (-2cm)


Nie jest źle:) Dzisiaj w ramach pokuty poćwiczę cokolwiek by się nie działo. 
Zastanawiałam się jak podejść do tematu przerwanej Aerobicznej 6 Weidera - koniec końców stwierdziłam że będę zaczynać od nowa aż dojdę do tego 42 dnia:)

I zejdę w końcu do piwnicy po cudeńko mające rozprawić się z celulitem i ujędrnić skórę:




Przyda mi się szczególnie na mojej oponce na brzuchu, i może zredukuje choć odrobinę pociążowe rozstępy:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz