Parę lat wstecz interesowałam się różnymi metodami oczyszczania organizmu, szczerze mówiąc zawsze mnie to fascynowało ale temat umarł śmiercią naturalną aż do teraz... Wpadły mi w oko wpisy odnośnie głodówki oczyszczającej organizm który ma siłę sam się zregenerować - stwierdziłam że dlaczego nie? Po drugiej ciąży mam problem z nawracającą infekcją pęcherza i szczerze mówiąc mam dosyć niedziałających antybiotyków co chwilę zapisywanych mi przez lekarza a wyniki dalej są kiepskie... A przy okazji kusi perspektywa szybkiej utraty wagi:)
Będąc teraz na zdrowej diecie ograniczającej węglowodany (każda dietomaniaczka musiała słyszeć o diecie South Beach) nie musiałam dodatkowo przygotowywać się do głodówki - a jest to zalecane a wręcz nakazywane! Tak więc zaczynamy:)
Zważyłam się więc dzień wcześniej niż zwykle i po 6 dniach schudłam z 64,1kg do 63,8kg (-0,3kg). No cóż, bez rewelacji ale w związku że niedawno przyszła @ to nie ma się co sugerować zbyt małym spadkiem. Gdzieś czytałam informację że w czasie okresu kobiety przybierają nawet 1-1,5kg.
Zachęcam do poczytania w internecie na ten temat:) Wiem że są też książki które wszystko wyjaśniają.
Jutro napiszę odczucia po pierwszym dniu głodówki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz