Po pierwszym dniu głodówki muszę stwierdzić że jestem głodna:) Często o tym myślę - nawet nie tyle ciało się domaga pożywienia co psychika. No ale cóż, trzymam się jakoś...
Wstałam lekko ociężała, nie bez znaczenia jest fakt że przy małym dziecku i nocnych pobudkach nie mam szansy się dobrze wyspać. Ok, koniec marudzenia - czas na fakty:
Po jednym dniu na wadze znaczna zmiana, chociaż wiadomo że na razie jest to ubytek wody. Oczywiście staram się pić dużo - ściągnęłam specjalną aplikację na telefon żeby kontrolować ilości wypijanej wody. Właśnie popijam wodę z cytrynką - cytryna odkwasza organizm a także - moje odczucie subiektywne - wydaje mi się że trochę zmniejsza odczuwanie głodu.
Więc waga 62,6kg (-1,2kg)
Pod koniec głodówki zrobię zestawienie zbiorcze. Z informacji innych towarzyszy niedoli wynika że na początku traci się najwięcej i najszybciej ok 1kg dziennie, później systematycznie traci się coraz mniej. Zapewne lewatywy które powinno się robić i które usuwają złogi z jelit też do utraty wagi się przyczyniają - ja dalej czekam na zestaw do ich wykonywania;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz